Horror w Gliwicach. BKS zwycięski!

TEKST
04 czerwca 2014 , 20:19
Horror w Gliwicach. BKS zwycięski!

Jeszcze 5 minut przed końcem był remis 1:1, a BKS z powodu czerwonej kartki musiał grać w osłabieniu. W doliczonym czasie gry padły jednak trzy gole i bialska Stal mogła cieszyć się ze zwycięstwa!

Piast II Gliwice - BKS Stal 2:3 (1:1)


Bramki:

1:0 Kopeć (8' samobójcza)

1:1 Karcz (34')

2:1 Gojko (90+1)

2:2 Uzoma (90+2)

2:3 Uzoma (90 +3)

Żółte kartki: Karcz

Czerwona kartka:
Karcz (85') - za drugą żółtą

Piast II: Kowalik, Kwaśniewski, Krawczyk, Nowara, Paskuda, Gojko, Kubik, Jonda, Maszak, Jędrzyjczyk, Budzik

BKS Stal: Kozik, Sierota, Uzoma, Łybyk, Wiśniewski, Zdolski, Kopeć, Karcz, Brychlik, Dzionsko, Sornat


Pierwsze spotkanie Piasta II Gliwice z BKS Stal, które odbyło się kilka tygodni temu w Bielsku-Białej dostarczyło kibicom sporo emocji. Bielszczanie prowadzili nawet 3:1, ale pozwolili rywalom na wyrównanie. Chórem bielscy piłkarze mówili później po meczu, że zamiast bronić dwubramkowej zaliczki, chcieli zdobywać kolejne gole i to się zemściło.

Tymczasem Piast II przed dzisiejszym meczem z bielszczanami miał spory problem z defensywą. Dość napisać, że w pięciu z sześciu spotkań w grupie mistrzowskiej gliwiczanie tracili przynajmniej trzy gole! Tradycji w meczu z BKS stało się zadość, choć jeszcze w 90. minucie gry nic na to nie wskazywało, bo obie drużyny zdobyły do tego czasu po jednym golu.

Początek dla bielszczan był fatalny, podobnie jak w Częstochowie. Tym razem BKS Stal stracił bramkę w 8. minucie, a trafienie samobójcze zaliczył Sebastian Kopeć. Podopieczni trenera Rafała Góraka odpowiedzieli w 35. minucie, gdy gola wyrównującego zdobył Kamil Karcz. W pierwszej połowie więcej bramek nie było, podobnie jak przez 45 minut drugiej części gry. W 85. minucie drugą żółtą kartkę, a w konsekwencji czerwoną "zarobił" Karcz i wiele wskazywało na to, że BKS będzie bronił remisu. To się nie udało, bo w pierwszej minucie doliczonego czasu gry gola na 2:1 dla gospodarzy zdobył Gojko. Wydawało się, że z Gliwic, podobnie jak z Wesołej i Częstochowy bialska Stal nie wywiezie punktów. Tymczasem minutę później na 2:2 wyrównał Luke Uzoma, który po kolejnej minucie zdobył zwycięską bramkę. Choć trudno w to uwierzyć to w doliczonym czasie drugiej połowy padło więcej goli niż przez 90 minut meczu! W dziesiątkę BKS potrafił odwrócić losy meczu i wygrał 3:2!